poniedziałek, 25 kwietnia 2011

bo co kurwa?

 też uwielbiam nasze fejsiki. brakuje nam fajek. mogłam wstawić to, na którym serio serio się boimy.
 "ktoś mnie kocha!!! odhacz !

chuja.. sama se odhacz!"
 nie stać nas na normalność. ona dawno odpłynęła z naszych gąbek w głowie

like a Maja. mój ulubieniec. kochany mrymrasek.

jedne święta wystarczyły by zobaczyć komu zależy. tak naprawdę zależy na karolu do kurwy nędzy. ludzie, na których najbardziej liczyłam odpadli? ojoj. cóż za wysiłek odpisać "wzajemnie "na życzenia.bądź dzięki jeśli nie życzą mi nic takiego. kiedy trwoga to do karola. jasne. bo  karol rozwiąże wasze problemu. pogłaszcze po główce. podrapie po pleckach. pozwoli wysmarkać się w swój prywatny rękaw. pozwoli, a co ma nie pozwolić. wr. wr. wr. okres świetności się skończył. w co mam kurwa wierzyć jak nie w przyjaźń kurwa?! w gówno by ktoś powiedział. ale co tam karol. nie załamuj się. daleko Ci do psychiatry. jesteś za daleko poza granicą. takich zaawansowanych psycholi nie przyjmują. i teraz dopiero dostrzegam prawdziwość, ważność i potrafię ocenić to w jakiś stopniu. ale czy to ważne? niee . posiedzę , popatrzę. a może stając się psycholem tak naprawdę dorastamy do normalności. dostrzegając prawdę. a prawda nas niszczy. swoją brutalnością. a z pozoru normalni są zbyt psycholami, bo wolą żyć w nibyprawdzie. tak wygodniej. tak nie trzeba rozmyślać. tak wszystko jest jasne. czarny to czarny , a biały to biały. bo po co się zastanawiać, że właściwie czerń to nie  kolor, a brak koloru. no nic. nic nic. nie ważne. czytając to śmiało możecie stwierdzić, że mam gąbkę zamiast mózgu. po co mi mózg do narzuconego nam z góry myślenia. by móc wierzyć we wszystkie wytłumaczenia, które słyszę? nienienienienie.  już wolę stale rozmyślać : czemu? po co? dlaczego? w jakim celu? i stale nie wiedzieć czego chcę. bo nie wiem do chuja pana. chcę wszystko na raz,  albo nie chcę nic. raczej na pewno pozostanie na tym drugim.. szczerze? jebie mnie to.  nie mam ochoty się zamartwiać, latać za kimś. mój tok myślenia jest prosty: jeśli ktoś chce, to się odezwie, zacznie się starać. a jeśli nagle przestanie? będzie bolało, to prawda, ale mówi się trudno.  kiedyś znajdę kogoś na maksa kompatybilnego ze mną, fizycznie, chemicznie, biologicznie, emocjonalnie, filozoficznie.. i takie tam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz