piątek, 20 stycznia 2012

niewiadomoco





nie ma nikogo kogo mogłabym w to wciągnąć. nikogo. a bardzo jest mi potrzebny. w sumie.. samotność dobrze  na mnie działa. nie myśle już tak dużo o tobie.. nie to złe określenie. myślę, bardzo dużo. ale w inny sposób... dalej jest mi ciebie bardzo mocno. doskwiera mi to i ciąży, ale nie zastanawiam się czemu nie chcesz.. po prostu tak jest, zdarzyło się. zraniłes mnie...to fakt, ale.... mam swoje życie i nim muszę się zająć. i ludźmi , którzy je tworzą..
czuję się źle. mam katar.. gorączkę, spuchniętą  kostkę, obolałą kostkę... i bolące gardło... nie wiem jakim cudem wytrzymam na 18. nie mam pojęcia. ale cud to cud. chcę dożyc jutra. a potem.. się zobaczy.

1 komentarz: