to co , że wszystko jest pozbawione jakiegokolwiek sensu? to nic. odpowiadam sama sobie. nie mam siły czegokolwiek dowodzić i o cokolwiek walczyć. zresztą sprawa jest jasna. i kolejna fala myśli jak dokonałeś tego, że uwierzyłam. uwierzyłam, że ci zależy. i znowu to samo moje pierdolenie. mam dość. sama siebie. chcę by wszystko było wyjaśnione, byś mnie przeprosił, nie był chujem. zwykłym kurwa chujem. tak bardzo bym chciała. a tymczasem zawodzisz ludzi.
ogólnie wokół mnie same kwasy. nie mam nic do powiedzenie prócz tego, że rzygam ludźmi. i gdyby nie tych kilkoro MOICH ludzi nie dałabym rady.
gdyby nie te rozmowy jak na rykowisku z Mariuszem, gdyby nie debilne zdjęcia , rozmowy na gg z Martą, gdyby nie gadki z Zu, wieczorne pisanie z Korenem, rozkminy życiowe z Karolą i kilka jeszcze nie dalabym rady. kocham moich ludzi, choć staram wyzbyć się uczuć. uczucia są złe. alkohol jest dobry. a dziś kolejne zapijanie problemow. zapiję cię, zapiję chorobę mojej mamy, zapiję wszystkie wykorzystania mojej osoby i dobrej woli, miłosierdzia. odpłynę, by na moment zapomnieć. a rano rozpocznie się kolejny dzień bez słońca, bez twojego dotyku, oddechu. kurwa..
Łaknę cię, ale wiem , że nie mogę. wiem , że nie powinno być cię w moim życiu. ale jesteś . mocno zakorzeniony. zbyt mocno. ale na dzień dzisiejszy nie potrafię nic innego jak udawać, że dla mnie nie istniejesz. sam mnie tego nauczyłeś. może nie jestem w tym tak idealna jak ty. ale uwierz, staram się. mam tylko nadzieję, że cię nie zabiję w najbliższych dniach.
na koniec chciałabym pozdrowić moich gorliwych czytelników. jest was od chuja i nie wiem skąd. a ten blog miał być tylko dla mnie. elektroniczny pamiętnik, który będą czytać 3 osoby na miesiąc, które mnie kompletnie nie znają i nie wiedzą kim jestem. myliłam się?mimo wszystko pozdrawiam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz