życzę mojej mamusi z okazji jej święta tego co naj naj. cierpliwości do mojej osoby, do tego, że momentalnie wychodzę z domu na kilka godzin bez telefonu, a jak wrócę to sama się zastanawiam gdzie byłam. dużo zdrowia. siły do robienia mi kawusi na sniadanko :> chociaż nie musisz.
jak ja kocham rozchwiania. bo generalnie zajebiście jest żyć na huśtawce. więcej widzisz, po ryju wieje Ci chłodzący wiater (tak wiater, nie wiatr ), moja chujowa grzywa wpada mi do oka, a to, że czasem tak buja, że chce mi się rzygać to nic. myślę, że to stanowi słodycz tego wszystkiego. najwyżej się zarzygam. ale oj tam oj tam. życie jest piękne. Ty jesteś szczęśliwy, dobrze Ci jest, a mi jest zajebiście. i co? tak miało być bejbe. więc nie wyskakuj mi tu z sentymentem. on ma rogi i lubi czasem zapierdolić nimi w dupe. więc tak to jest, bejbe.
"zmień to! zmień to!" więc zmieniam. . .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz