poniedziałek, 12 marca 2012

wszystko wraca






tak. wszystko wraca. po kilkunastogodzinnej wspólnej pracy nad filmem, mazaniu nutellą, śmianiu się, śpiewaniu parti for ewrybodi dens, po pierdoleniu o ketchupach, parówkach, pizzach, po paru smsach wszystko wróciło. kurwa. ja nie chcę! mam cos nowego na koncie. była w tym. chciałam , tęskniłam, kurwa. a teraz wróciłeś Ty. i nie ma nic, nawet chęci. więc teraz nowe głowienia nad tym jak zrobić to delikatnie i z tego wyjść tak, by drzwi się nie zatrzasnęły. i chuj. dziś produkuję sobie kokon z piosenek, spokoju i samotności. aj aj aj. dobrze mi tu. bez was obu. nie potrzebuję was. może ciebie, ty o tym nie wiesz,a  aj wiem, że gdybyś wiedział to i tak nic z tego. uff. jeszcze troszkę ponad rok. i koniec mordęgi. a w między czasie Cię sto razy ukatrupię w  myślach, tysiąc przytulę, a miliard pocałuję. w myślach , eta wsio. wrrr. czemu mój łeb jest zryty!! przecież Cię nienawidziłam chuju!!!!!!!!!!!!! a teraz co?? Boże.. Boże... pomóż ułomnej..tylko w Tobie ma nadzieja. wybij mi go z głowy. proszę. i nie pozwól zatracić przyjaźni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz