sobota, 17 marca 2012

ana




Ana będzie moja najlepszą przyjaciółką. jedzenie to mój wróg, a głód to przyjaciel.
tak.
sobota mało sobotowa, poza sprzątaniem klatki moim małym , cichym, panikujący srajdom nie sprzątałam nic, jeszcze. w zasadzie wypadało by. tylko nie mam za bardzo ochoty. słucha happysadu. nastrajam się na koncert. tak. przy okazji ich konca poznałam , a może bardziej odkryłam Kumkę Olik. cudny zespół. wesoły. w większości. gratuluję organizatorom za zestawienie zespołów. !!!! taak.
to będzie moje pozytywne naładowanie energetycznie, którego ostatnimi czasy potrzebuję na gwałt!
poza tym.. poza tym skacząc i drąc się na koncie spalę kalorie. i git.!
w strefie osobistości nie ma nic co by mnie zadowalało. nic . wszystko się jebie. nie zadowala mnie to, a ni nie smuci okropniście. skłania do objoętności. a to, że sobie nie radzę z tym wszystkim to zupełnie inna sprawa. chciałabym mieć tylko szczerego coś obustronnego w miłości. co to za frajda być z kimś nie kochając? żadna w sumie. tylko do maja Karol. tylko do maja. jestem zbyt miłosierna. wykańcza swój mózg, ale nie mogę kogoś wprawić w depresję akurat w tym okresie jego życia. nie i już. a ty.. a ty i tak nic ode nie nie chcesz, a ni nic ze mną. to o tobie myślę. śnię ale może strułam się jabłkiem .kiedy patrzę na to jak jest, już nie przechodzą mnie dreszcze.. aj.. Ana. liczę na Cb

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz