piątek, 25 marca 2011

początek

biorąc pod uwagę początek, chcę przeprosić czytelników za totalne gówno , które będę tu umieszczać z każdym wypróżnieniem. wypróżniane będą tu pretensje, teorie, złote myśli, historie tworzone w mej bani.
aktualnie między uszami przelatuje myśl, że nawet gdybym doświadczyła katastrofy z latającym młotkiem , to nie byłoby w stanie zmienić moich myśli.bania u cygana.. chyba coś nie tak. ale jakoś o cyganach mi się przypomniało.. to na pewno ich wina , że wytwarzam odór i mam wszyyy. tak.
nie chciałabym przezywać każdego dnia tego samego. z tym samym.. tak samo.. nieeee . w sumie.. nigdy nie wiadomo w jakie gówno wdepniesz misiu. więc  uważaj na wiosnę.
a w mej bani rykowisko. samiec alfa biega i zapładnia wszystko co się rusza.. a inni siedzą w zaroślach. boją się. mają rację, gdyż nie mają szans. ciekawe ile małych jelonków bambi stworzy on. . . .
biorąc pod uwagę jego aktywność na danym rykowisku to całkiem sporawo. a potem odejdzie i zostawi po sobie tylko odchody. miło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz