nie ma to jak spacery , o których miałaś się nigdy nie dowiedzieć , bo w twojej głowie niedopuszczalne było ich istnienie. nie ma to jak poczucie beznadziejności i zaniżonej wartości samej siebie. bo przecież w wieku moim huśtawki nastrojów są wybaczalne. ale to, chyba, niestety nie jest spowodowane ciągłą zmianą zawartości hormonów w ciele.
takie wiadomości wywołują szok i zawód. jestem niewystarczająca na cokolwiek. a mówili, pisali , że kochać się nie opłaca byle kogo. ale to chyba paradoks życia, że najbardziej nam zależy i staramy się najbardziej dla kogoś kto nam nigdy czegoś " najbardziej " ze swojej strony nie da. przynajmniej w rozwichrzonym świecie nastolatków. nastolatków u końca tej granicy wiekowej. nie mówię o większości.istnieją bowiem ludzie, którzy zachowują odrobinę rozumu w sprawach miłosnych i nie brna przez błota, gnój i pajęczyny, bo tak im serce podpowiada. a najgorsze jest to , że na końcu spotkają co najwyżej lichą chatkę i dziurami w podłodze, przeciekającym dachem i neiszczelnymi oknami. zimno w tym. ale nawet do tego , że taka ów chatkę zastaną u kresu wędrówki "miłosnej" pewności nie mają . a może mamy się poświęcać. może my mamy kochać innym zawsze, mimo wszystko, wszędzie i wybaczać wszystko co złe, by ci których kochamy mogli nas obdarzyć odrobiną siebie i swoich uczuć najmocniejszych , a resztę poświęcać na własne zachcianki , "pasje".. może.
chciałabym poczuć, że podczas gdy mam gorszy dzień względnie druga połówka zatroszczy się o moje poczucie bezpieczeństwa, o nasze, o czułości i inne rzeczy. jeśli ja będę spawać tow szystko to nie sama, i nie z poczucia , że jeśłi nie ja to nikt..
takie wiadomości wywołują szok i zawód. jestem niewystarczająca na cokolwiek. a mówili, pisali , że kochać się nie opłaca byle kogo. ale to chyba paradoks życia, że najbardziej nam zależy i staramy się najbardziej dla kogoś kto nam nigdy czegoś " najbardziej " ze swojej strony nie da. przynajmniej w rozwichrzonym świecie nastolatków. nastolatków u końca tej granicy wiekowej. nie mówię o większości.istnieją bowiem ludzie, którzy zachowują odrobinę rozumu w sprawach miłosnych i nie brna przez błota, gnój i pajęczyny, bo tak im serce podpowiada. a najgorsze jest to , że na końcu spotkają co najwyżej lichą chatkę i dziurami w podłodze, przeciekającym dachem i neiszczelnymi oknami. zimno w tym. ale nawet do tego , że taka ów chatkę zastaną u kresu wędrówki "miłosnej" pewności nie mają . a może mamy się poświęcać. może my mamy kochać innym zawsze, mimo wszystko, wszędzie i wybaczać wszystko co złe, by ci których kochamy mogli nas obdarzyć odrobiną siebie i swoich uczuć najmocniejszych , a resztę poświęcać na własne zachcianki , "pasje".. może.
chciałabym poczuć, że podczas gdy mam gorszy dzień względnie druga połówka zatroszczy się o moje poczucie bezpieczeństwa, o nasze, o czułości i inne rzeczy. jeśli ja będę spawać tow szystko to nie sama, i nie z poczucia , że jeśłi nie ja to nikt..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz