czemu nie ma nic pewnego? czemu nie mogę zaplanować nic na dłuższy czas? czemu nie mam czasu? a tym bardziej chęci? czemu się mną nie interesujesz? czemu rok to tak dużo czasu, a czemu pól to tak malo? czemu nie mogę mieć czegoś normalnego i stabilnego? czemu kurwa nie ma Cię a czemu ty jesteś? czemu kurwa nie wiem czy mnie ktoś kocha, a przynajmniej kochał..
nie jestem wystarczająca. wystarczająca na to, żeby coś zmienić. zmienić swoje popieprzone przyzwyczajenia do trybu życia samotnego. zaraz się porzygam od tego wszystkiego. nie ma czasu. jutro jazda piątek szkoła, podobno zakupy, coś.. sobota bieg i 18stka. niedziela szkolenie i zakupy. potem znów cały tydzien zajebany. chce poprostu polezec odciąć się od ludzi, żeby nikt nie pierdolić co jadł na kolację , co było jak grałw kosza, jaki to cudowny samocxhód dziś widział, ale jego lepszy,
ładne opakowania nie świadczą o zawartości.. niestety

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz